O dobro koni nie będzie się modlić do naszego Boga
Ciekawostki, Nasze konie, Różności

O dobro koni nie będzie się modlić do naszego Boga

Wczoraj na Włosienicy odbyły się badania okresowe ostatniej grupy koni, które nie mogły do nich przystąpić w poprzednich terminach.

O badaniach dowiecie się zapewne z mediów, które – jak zawsze – licznie stawiły się na drodze do Morskiego Oka.

My szczególnie cieszyliśmy się na spotkanie z Panią Anią Plaszczyk z organizacji Viva! z innego powodu. Po tym, jak niespodziewanie odwołała ostatnią pikietę na Palenicy Białczańskiej (obejrzyjcie film na końcu wpisu) z niecierpliwością oczekiwaliśmy na jej przyjazd.

zapranulka
Spotkanie Andrzeja Mąki i Anny Plaszczyk uwiecznione przez fotografa Tygodnika Podhalańskiego. Fot. Tygodnik Podhalański

Widząc ją rano bardzo cieszyliśmy się, że jednak zawitała w nasze skromne, tatrzańskie progi i nie wystraszyła się przenikliwego zimna, ani nas, fiakrów.

Z polecenia prezesa Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka, Stanisława Chowańca, jeden z naszych kolegów, Andrzej Mąka, oddelegowany został, aby w imieniu podhalańskich hodowców, fiakrów i miłośników koni wręczyć Pani Ani zaproszenie na organizowaną od kilku lat Mszę św. 6 grudnia w Ludźmierzu. Spotka się na niej całe podhalańskie środowisko „koniarzy”, aby wspólnie u Gaździny Podhala pomodlić się za dobrostan zwierząt.

– Stresowałem się mocno, bo każdy wie, że Pani Ania to ostra babka i w słowach nie przebiera, ale prezes kazał wręczyć oficjalnie zaproszenie, to musiałem iść – mówi Andrzej Mąka. – No powiem szczerze, że nie spodziewałem się takiej ostrej reakcji. Pani Ania w ogóle nie chciała rozmawiać, powiedziała tylko, że nie przyjmie zaproszenia od nas bo jest niewierząca i nie ma zamiaru o cokolwiek modlić się do naszego Boga, nawet o dobrostan zwierząt. Zaproszenia na uroczysty obiad po Mszy też nie przyjęła – dodaje Mąka. – I w ogóle mówiła, że mam się do niej nie zbliżać, ale powodu nie słyszałem, bo syczała coś w nerwach.

Relacja kolegi Andrzeja Mąki mocno nas zmartwiła, bo liczyliśmy, że zamiast siadać na zimnym asfalcie – usiądziemy wspólnie, chociaż przy uroczystym obiedzie, aby razem omówić interesujące nas tematy.

Ale ze spotkania na spotkanie coraz bardziej czujemy niechęć Pani Ani do nas 🙁

W oczekiwaniu na ekologów

24 października 2015r.

 

Sobotni poranek na Palenicy: W oczekiwaniu na ekologów from Konie Morskie Oko on Vimeo.

 

A to nasze zaproszenie,

które w wersji imiennej planowaliśmy wręczyć Pani Ani.

zaproszeniemsza1 zaproszeniemsza2 zaproszeniemsza3